Po II wojnie światowej państwo odebrało wielu właścicielom ziemskim ich majątki, pozbawiając w ten sposób dachu nad głową wiele rodzin. Dziś rząd chce zrekompensować - najczęściej już tylko potomkom ofiar - wyłącznie jedną z tych kategorii szkód: utratę znacjonalizowanej własności prywatnej. Rząd przyspieszył prace nad reprywatyzacją odebranych po wojnie majątków. Ministerstwo Skarbu Państwa opracuje tezy do przepisów, które uregulują procedurę przyznawania rekompensat dla byłych właścicieli, którzy utracili swoje mienie na skutek aktów nacjonalizacyjnych nieruchomości ziemskich i przemysłu, dotyczących nieruchomości warszawskich oraz przepisów umożliwiających wywłaszczenia za symboliczną złotówkę w latach powojennych. Prace nad niezbędnymi przepisami już się rozpoczęły. Reprywatyzacja nie jest tylko i wyłącznie odszkodowaniem za straty moralne spowodowane bezprawnym zaborem mienia, jest to także szansa na przyspieszenie gospodarcze. Obecnie niezwrócone jeszcze prawowitym właścicielom powojenne kamienice, majątki ziemskie i dworki wykorzystywane są głównie w celach handlowo-usługowych, rekreacyjnych, turystycznych jako baza hotelowa i zaplecze gastronomiczne oraz adaptowane na restauracje czy pensjonaty albo wynajmowane na imprezy okolicznościowe, takie jak przyjęcia weselne czy koncerty. Bezpańskie dwory szlacheckie, których status prawny nie jest wyjaśniony, pozostawione na pastwę losu, popadają w ruinę. Jeżeli nie znajdą właściciela, nie mają szansy na renowację. Gdyby przyspieszono procedury reprywatyzacyjne, można by jeszcze ocalić od zapomnienia i zniszczenia jakąś cząstkę dziejów, którą reprezentują sobą te powojenne nieruchomości.
|